Róża na przedszkolnym balu bawiła się fantastycznie! To zasługa m.in. świetnie rozbawiającego grajka- naprawdę fajnie się spisał. Najważniejszy okazał się o czywiście Mateusz, ale on chyba zasługuje na osobną notkę, więc to by było na tyle :)
Maleństwo nasze drugie pojawi się na świecie prawdopodobnie na długo przed planowanym terminem. Okazuje się, że taka moja uroda (a raczej fizjologia), że wytwarzam parszywe łożyska, które za szybko dojrzewają i w 35 tygodniu ciąży pracują tak jak powinny dopiero w 38-39, przez co mój maluszek nie dostaje tyle ile powinien w tym czasie dostawać (to tak na chłopski rozum, babski też). W takim przypadku korzystniejsze jest wyciągnięcie małej (teraz waży ok. 2 kg) w niedalekiej przyszłości. Wszystko będzie wiadome w poniedziałek po kolejnym usg, ktg i innych cudach techniki. Do terminu właściwego zostało jeszcze trochę ponad miesiąc, ale kto wie, może będę miała jednak styczniowe dziecko :) Nie chcę wyrokować, czekamy na decyzję lekarzy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz