Nie dość, że podobne to jeszcze chorują razem!!! Wyzdrowiały. Minął zaledwie tydzień a Róża znowu ma katar, który niestety udzielił się także Lili. Jutro mała ma mieć zaległe szczepienie, ale pewnie znowu wrócimy z kwitkiem do domu (albo z receptą :( ) Mam nadzieję że teraz ten katar nie przerodzi się w nic gorszego... No dobra, nie myślę o tym, pomyślę później...
Lila ma już ponad dwa miesiące. Jest już dużą, ciężką dziewczynką. Przesyła nam całe mnóstwo ślicznych uśmiechów i daje dużo radości. Poza radością przysparza też dużo trosk, bo mega ulewa (potrafi np. podczas słodkiego snu otworzyć żone oczka i chlusnąć nadtrawionym pokarmem z impetem w dal. Wtedy już nie może zasnąć bo nieprzyjemny smak kwasów żołądkowych bardzo ją drażni). Już sama nie wiem co mam z tym robić. Przede wszystkim żal mi Lili- bo ją to naprawdę męczy. Ulewanie ulewaniem, ale to już chyba lekka przesada. A odpowiedź lekarki "...no skoro przybiera na wadze to jest OK..." mnie powala. No super! Niech sobie ona tak zwraca przez cały dzień, jak jest OK. Ja małą przebieram średnio 10 razy dziennie (nie mówię tu o zmianie pieluszki, tylko o ubraniach) jeśli ma śliniak!! (jeśli go nie ma to zapewne liczba ta się podwaja). Dodatkowo Lilka często płacze ewidentnie przez to chlustanie. Bardzo często, mimo zmęczenia, nie może przez to zasnąć. Staram się jej nie przekarmiać, ale myślę, że to nie kwestia przejedzenia, bo doświadczalnie sprawdziłam, że chlusta tak samo jak dostanie mniej mleczka (czyt. jak odbiorę obiekt pożądania, czyli pierś, dużo wcześniej niż ona by chciała). A niech to gęś kopnie (jak "klnie" moja starsza córka jak coś pójdzie nie po jej myśli), czemu ja nie umiem dyskutować z lekarzami i zgadzam się na wszystko co mówią- jakaś taka bezradna jestem :( Pocieszam się, że to jeszcze przez jakieś góra 4 miesiące... co, aż tyle?

5 komentarzy:
z ulewaniem było u nas dokładnie tak samo. To nie kwestia przejedzenia a zwykłej zgagi- dlatego małą to męczy. Ja Adaśka też przebierałam 100 razy dziennie i zmartwię Cię, że u nas się to nie skończyło w pół roku. Nam też Adaś pięknie przybierał na wadze, więc nikt nie chciał go leczyć. Dopiero kiedy pobyliśmy tydzień u teściów moich i dużo przebywaliśmy z ciocią Zbyszka (pediatrą), to ona stwierdziła, że mimo przybierania na wadze trzeba go leczyć bo wszyscy się tylko męczymy.
Przede wszystkim zabroniła odbijać Adaśka i to naprawdę pomogło- godzinę po jedzeniu leżał w leżaczku, poza tym dużo wody do picia, debridat i enfamil AR (t podobno najlepsze na rynku mleko dla dzieci z refluksem).
Ale się rozpisałam.
Pozdrawiamy
No widzisz, mi też się wydaje, że to odbijanie jeszcze dodatkowo pogłebia problem, jak raz się odbije to za tym idzie 2 miliony małych, bolesnych beknięć, przy czym każdy z zawartością :(. Ja też myślę, że to zgaga, ale oczywiście lekarka wie swoje. Ja nie chce podważać jej wiedzy, ale to JA jestem z tym dzieckiem 24h na dobę i widzę co się dzieje. Lila póki co ciągle je z piersi, więc mleko modyfikowane odpada. Szkoda, że nie mam cioci pediatry :(
no Adaśko miał już 4,5 miesiąca jak zaczęliśmy go leczyć i był już na bebilonie (który jeszcze pogłębił refluks u młodego)- wcześniej męczyłam się tak jak Ty.
off topic to zaproszenie dla Was mamy na 4. maja (niedziela) na urodzinki Adasiowe do Wrocławia. Co Wy na to?
A my na to jak na lato! Mam nadzieję, że nic nam nie wypadnie i przyjedziemy. A w tym raku nie ma majówki w Sulikowie?
Lila dostała debrigat, a poza tym skierowanie na usg brzuszka, mamy zrobić posiew moczu, no i mam zakaz jedzenia nabiału! Ona powiedziała, że to na 90 % nie refluks a alergia pokarmowa. Takie ulewanie może być też objawem zakażenia dróg moczowych. Przysiadłam do internetu i rzeczywiście objawy alergii są takie jak u Lili. Nasilają się właśnie w 2-3 miesiącu życia, dziecko przybiera na wadze, ale ma gazy, kolki, bardzo ulewa i wymiotuje, jest niespokojne i często płacze, ma problemy z zaśnięciem- Lila zachowuje się książkowo!
debridat miało być
Prześlij komentarz