poniedziałek, 25 lutego 2008

"Bo ja teraz jestem dużą siostrą!"


Posted by Picasa
Róża ciężko przeżyła mój długi pobyt w szpitalu. Była bardzo dzielna, nie płakała, ale była rozbita, czasem marudziła, tęskniła po prostu, w dodatku była mocno przeziębiona, więc przedszkole odpadło na 2 tygodnie. Odwiedzała nas, trzymała Lilusię na rękach, mówiła: "Jaka ona słodziutka!". Była smutna, gdy mała leżała pod kroplówką z wenflonem w maleńkiej rączce- patrzyliśmy sobie na nią przez szybę przytuleni w trójkę (tacie i siostrze nie wolno było wchodzić do pokoju noworodków- jasna sprawa). W sobotę przyszła do mnie do szpitala, z bombonierką i wielkim, przepięknym, wiosennym bukietem kwiatów dla pań położnych, ze słowami na ustach: "Dzisiaj zabieramy Cię do domu!!!". Była szczęśliwa, stęskniona i okazywała to na każdym kroku. Jest zachwycona małą, mówi, że ją bardzo kocha, ale nie ma co się oszukiwać: troszkę jej ten szkrab "przeszkadza". Gdy karmię Lili, ona oczywiście zwraca uwagę na siebie. Ja staram się wymyślać jej wtedy jakąś zabawę: np. zgadywanki, opowiadanie bajek, czytanie, układanie puzzli- coś w czym mogę uczestniczyć, ale nie muszę odryważ dzieciątka od jedzenia. Ona jednak przekornie, bez złości mówi: "Może nie chcesz już maleńka pić?" i delikatnie próbuje odwrócić główkę małej od piersi. Traktuje ją trochę jak zabawkę, lalkę. Chce ją brać na ręce, głaskać akurat wtedy gdy mała śpi i nie ma ochoty na dotykańsko, całuje po główce, nosku, oczkach, policzkach gdy mała je, co Lilę rozprasza i denerwuje. My tłumaczymy, nie krzyczymy, nie uciszamy- dobrze, że tatuś jeszcze tydzień jest z nami! Z nim jest dużo, dużo łatwiej. Teraz młoda poszła do przedszkola, a dziś wieczorem położy się po raz pierwszy na swoim nowym, piętrowym łóżku!!!
Lila się budzi. Idę zmieniać pieluszkę, pokarmić i poprzytulać mojego maluszka :)

1 komentarz:

Lucyna pisze...

Kochani

Taka piękna Lilka /Lileczka/Lilunia :-)

Podziwiam i zgadzam się z Waszym podjściem do Róży vis a vis Lili- dobry balans dodawania otuchy plus pewna dyscyplina = realność

Jutro wyślę paczkę.

A jescze taki wierszyk walentynkowy:

Lilia kwitnie, róża opada,
czerwony tulipan swe płatki składa.
A ja, korzystając z tej sposobności
życzę Tobie dużo szczęścia i radości.

Lucyna ze swoją drużyna w Sydney